Należący do grona najpopularniejszych pikapów na świecie w 2022 roku doczeka się swojej ekologicznej wersji. Ford odważył się zelektryfikować jeden z amerykańskich symboli motoryzacji. Czy to ryzyko się opłaci?
Zewnętrznie Lightning wygląda prawie jak konwencjonalnie zasilany F-150. Charakterystyczną cechą jest zmieniona, zabudowana krata grilla oraz diodowe światła do jazdy dziennej, które biegną poziomo przez cały przód samochodu.
Na papierze dane techniczne prezentują się całkiem dobrze: moc maksymalna (systemowa) wyniesie 318 lub 420 kW (432 lub 571 KM). Co jasne, auto dostanie napęd na obie osie, ale każda z nich będzie miała swój własny silnik. Mocniejsza odmiana zostanie wyposażona w większe baterie i ma się rozpędzać od 0 do 100 km/h w 4,5 sekundy. Maksymalny moment obrotowy obu odmian jest taki sam i wynosi… 1050 Nm (!). Zasięg? 370 lub 480 km (według amerykańskiej normy EPA).
Po podłączeniu do domowej ładowarki potrzeba około ośmiu godzin, żeby podnieść stan baterii z 15 do 100 proc. Jeśli uda się znaleźć szybką stację ładowania (150 kW), po 41 minutach z wyjściowych 15 uzyskamy 80 proc.
Pod przednią klapą w miejsce spalinowego silnika powstał dodatkowy zamykany bagażnik o pojemności 400 litrów. Wśród innych ciekawostek warto wymienić wbudowane wagi pokładowe, które wykorzystują czujniki do oszacowania ciężaru ładunku. Ładowność Lightninga wynosi nieco ponad 900 kg – porównywalnie z wersjami benzynowymi.
Ford twierdzi również, że kiedy w twoim domu nagle zabraknie prądu, to F-150 Lightning będzie zasilał całe gospodarstwo nawet przez kilka dni. W razie awarii sieci 80-amperowa stacja ładująca Ford Charge Pro automatycznie zamienia elektrycznego pikapa w źródło energii. Po przywróceniu zasilania system wraca do ładowania akumulatora w aucie.
W modelu Ford F-150 Lightning zadebiutuje Sync 4A – nowoczesny interfejs obsługiwany przez 15,5-calowy ekran dotykowy. Układ wykorzystuje naturalne sterowanie głosowe, nawigację połączoną z chmurą i bezprzewodowy dostęp do ulubionych usług: Apple CarPlay, Android Auto, zintegrowane aplikacje Amazon Alexa i SYNC AppLink.
F-150 Lightning będzie też jeździł autonomicznie – technologia Ford Co-Pilot 360 BlueCruise umożliwi podróżowanie bez użycia rąk po ponad 160 tys. km wstępnie zakwalifikowanych autostrad w USA i Kanadzie. A wszystkie te wynalazki można zdalnie aktualizować w trybie OTA.
Ford zadebiutuje już na wiosnę tego roku. Cennik zacznie się od niecałych 40 tys. dolarów. Niestety nadal nie ma informacji, czy ten model zobaczymy także w europejskich salonach.
Kasper Teszner, Biuro PTPiREE
